poduchy dwie...
dzieli je kilka miesięcy oraz zupełnie inne podejście do koloru... łączy technika szycia, kudłatość, odrobina szaleństwa i z pewnością niemal niepoliczalna ilość kawałeczków (tak jakoś grubo ponad 300, potem przestałam liczyć)....
powstały, bo po pierwsze zaintrygował mnie ten
tutorial, a po drugie wydały mi się świetnym pomysłem na użycie resztek dzianin ze sporego pudła, które dostałam kiedyś od Dobrych Wróżek...
oto dwa łaciate kudłacze :)
pierwsze podejście do tematu...
brązy, brązy i ecru...
wersja druga czyli zwariowane turkusy
i sztruksowy tył
przycinanie elementów jet zajęciem czasochłonnym - ale to zapewne dlatego, że szyjąc z resztek trzeba nieco pokombinować.... samo szycie - bardzo przyjemne i dość szybkie.... efekt miękkości - bezcenny :-)
...ponieważ poduchy te są ZUPEŁNIE INNE od dotychczas uszytych przeze mnie- postanowiłam zgłosić je na wyzwanie w
Art Piaskownicy .... a niech tam :-))
w ten sposób dołączam też do akcji "Uwolnij tkaniny" - szczegóły
tutaj...