poniedziałek, 21 października 2013

jesień rozczochrana...

jesienna poducha... w sam raz do przytulenia... miękka i ciepła... puchata po prostu :)



taka rozczochrana JESIEŃ to ponad 300 elementów - mnóstwo resztek dzianin... wpisuje się zatem w akcję uwalniania tkanin z szafy :)


tak oto próbuję nie dać się jesieni... polubić... czuć się dobrze...
ech...

P.S. tutaj można zobaczyć wcześniejsze moje "rozczochrańce"  :-)


piątek, 4 października 2013

małe autko :)

...mam Przyjaciółkę, która raz po raz mówi do mnie przez telefon "znów zasuwam jak małe autko!"... "ja też" - odpowiadam... obie jesteśmy w biegu... na pełnych obrotach... w tysiącu spraw i rzeczy do załatwienia próbujemy nie zgubić drogi... nie pomylić rzeczy ważniejszych od tych tylko ważnych... sprostać... nie pominąć... nie uronić... stanąć na wysokości zadania... i.... nie zwariować... a od czasu do czasu "mieć chwilkę"...
też tak macie, prawda? :)
 
gdzieś w takim biegu uszyłam pewne "małe autko"... na specjalne życzenie i ze specjalną dedykacją... zdążyłam w ostatniej chwili... udało się...



no cóż... idę biec :)
pozdrawiam Was ciepłojesiennie...

wtorek, 13 sierpnia 2013

marzenie....

...gdy byłam małą dziewczynką miałam marzenie - zobaczyć z bliska flaminga różowego... a najlepiej całe stado zrywających się do lotu flamingów! :)
nie wiem "skąd mi się to wzięło", ale to jest jedno z moich najdawniejszych wspomnień...
...trochę później, gdy byłam już całkiem dużą dziewczynką, dostałam w prezencie flaminga "kieszonkowego"... na uśmiech, na szczęście i na dobrą wróżbę... w owym czasie coraz śmielej marzyłam o własnej pracowni... różowy puszysty flaming miał za zadanie pomóc mi uwierzyć w moje marzenie jeszcze bardziej...

dzisiaj odebrałam klucze...
otwierają one drzwi do mojego marzenia... do miejsca, w którym już niebawem zamieszkają tkaniny, nici, maszyna... mój cały kolorowy bałaganik :)... to klucze do pracowni ino-ino :)
siłą rzeczy powierzyłam je flamingowi do pilnowania....


jeszcze długa droga przede mną, ale kolejny krok uczyniony... a z panem Różowym trochę raźniej :)
pozdrawiam Was cieplutko, 

Wasza
w drodze :)



czwartek, 25 lipca 2013

Kot Kwiatowy :)

kiciuś ekspresowy... potrzebny był Komuś na randkę, zamiast kwiatka :)
ów Ktoś poprosił o zieleń i pomarańcz... motywy w kwiatki "same" przyszły mi do głowy.....
i oto jest - Kot Kwiatowy :))

 
pozdrawiam Was serdecznie i zmykam w sny...

środa, 10 lipca 2013

poleżeć w trawie....

....wiem, wiem... zniknęłam stąd jak kamfora... przepraszam...
staram się... ale ostatnio nieustająco mam wrażenie, że powinnam być w kilku miejscach równocześnie... jeszcze troszkę ten galimatjas musi potrwać, ale mam nadzieję, że już niedługo uda mi się zwolnić tempo... i złapać rytm...

raz po raz wykradam galimatjasowi chwilkę lub dwie i szyję... o! na przykład takiego urodzinowego kucyka dla Stasia... na miękkiej podusi :)


...w pracowni piętrzą się nowe, piękne tkaniny i czekają na mój "międzyczas"... we mnie zaś piętrzą się liczne sprawy do załatwienia, przeszkody do ominięcia, problemy do rozwiązania...
oj... chciałoby się poleżeć w trawie... jak kucyk.... i niespiesznie spoglądać na świat...

jeszcze troszkę... jeszcze odrobinkę...