niedziela, 10 kwietnia 2016

impreza urodzinowa "inaczej" - czyli warsztaty z pracownią ino-ino :)

.....od początku działania pracowni prowadzę raz po raz warsztaty i zajęcia przy maszynie do szycia... ogromnie to lubię - wtedy ten kawałeczek mnie, który jest nauczycielem, budzi się i jestem w swoim żywiole :)
...moimi uczniami są kilkuletnie dzieci, uczniowie szkół podstawowych, młodzież oraz osoby dorosłe "w bardzo różnym wieku" :D
...w zależności od potrzeb i warunków zajęcia mają rozmaite formy... są to warsztaty kreatywne z szyciem ręcznym i maszynowym dla kilkunastoosobowych grup... albo cykliczne warsztaty dla osób z własnymi maszynami, na których pokazuję tajniki różnych technik szycia... zabawy z igłą i nitką dla dzieci młodszych i ich opiekunów... a nawet indywidualne korepetycje w mojej pracowni - nauka szycia od podstaw, oswajanie maszyny jako urządzenia przyjaznego :)
...ostatnio do oferty pracowni wprowadziłam jeszcze jedną formę zajęć - "kreatywne urodzinki"...

...mówiąc najprościej - podczas dziecięcej imprezy urodzinowej pojawiam się z maszyną i odpowiednim ekwipunkiem, a potem zajmuję dzieci przez około 2 godziny... szyjemy wspólnie, najchętniej zabawki-przytulanki... dzieci wykonują pewne elementy ręcznie (np. wycinają i przyszywają fastrygą małe części, uczą się przyszywać guziki itp.)... a potem mogą zasiąść do maszyny i samodzielnie zszyć całość! :D
...świetną atrakcją jest też etap wypychania maskotki - zwany przez nas w zabawie "karmieniem"... w finale kilka szwów zrobionych ręcznie (tu pokazuję sztuczkę z niewidocznym ściegiem - zdziwione i zachwycone buzie dzieci to widok bezcenny)... a na koniec nagroda - którą jest własnoręcznie uszyta i obdarzona imieniem zabawka... każdy z małych uczestników imprezy wraca do domu z prezentem :)

...poniżej kilka migawek z wczorajszych urodzin...
[wybaczcie specyficzne kadrowanie zdjęć - nie jestem upoważniona, by pokazać twarze dzieci w sieci...]

dziewczynki uszyły sowy
przytulanki mini-poduszki :)

ferwor pracy...


"stanowisko karmienia sówek" :)

i jeszcze raz wszystkie sówki razem :)
chwilę później odfrunęły w świat....


...dziewczynki wróciły do domów tuląc swoje zabawki, z nowymi umiejętnościami i "tym" błyskiem w oczach... a co najważniejsze - z przekonaniem, że szycie nie jest takie trudne :))

....zatem
jeśli nie macie pomysłu na imprezę urodzinową czy inną okolicznościową swego dziecka... albo obawiacie się gromady dzieciaków w domu, którym trzeba jakoś zagospodarować czas... poszukujecie ciekawych zajęć dodatkowych dla swych pociech... to zapraszam! :)
...pracownia ino-ino poleca się na urodziny i nie tylko :D
 (Zielona Góra... i okolice, nawet te ciut dalsze)

 pozdrawiam wiosennie...

wtorek, 22 marca 2016

króliczki...

...nie ma mnie tu... to fakt...
nie ma mnie... bo jestem w pracowni... albo pracuję "w terenie" - czyli na jarmarkach i warsztatach... jednym słowem - ręce mam wciąż zajęte... a zaległości blogowe mnożą się coraz liczniej... co najmniej tak, jak króliczki :D
cóż poradzić? 










ogonek - ważna sprawa ;)



 

projekt specjalny - Uszaty z bajki "Jej Wysokość Zosia"

 Uszaty w porównaniu ze "zwykłym" królikiem

  ....a na koniec - cudowna radość Karoliny w chwili, gdy otrzymała swojego króliczka :D
mówię Wam - warto szyć!

pozdrawiam cieplutko i.... kicam do dalszej pracy :)

poniedziałek, 15 lutego 2016

króliki dla Moniki :)

...walentynkowe króliki dla Moniki :)
będą mieszkały w sypialni, w której na jednej ze ścian tapeta jest jak łąka... cudowna! :)








Pani Króliczkowa :)

i Pan Króliczek :)

....dobranoc... słodkich snów...

pozdrawiam cieplutko...

wtorek, 19 stycznia 2016

Lew...

...kolejny szyciowy rok zaczął się z przytupem i przygodami... opowiem pewnie o nich niedługo... tymczasem usiłuję uporać się z tym i owym... zamknąć stare, rozpocząć nowe... i mimo wszystko z optymizmem spoglądać przed siebie... choć.... już teraz wiem - to będzie rok zmian...

...przydałby mi się taki wewnętrzny odważny Lew :)  
a może lepiej - Lwica... wszak to ona jest "bardziej".... :)))

Lwicy jeszcze nie szyłam...
ale Pana Lwa, całkiem niedawno, i owszem:

dobrego roku, Moi Drodzy...
ściskam serdecznie!

sobota, 28 listopada 2015

oswajanie Lisa...

....czytałam "Małego Księcia" kilka razy w życiu - jako mała dziewczynka, nastolatka, studentka i jako mama chłopców też... i - jak się domyślacie - odkrywałam zakamarki tej książki za każdym razem na nowo :)
ale ten pierwszy raz czytała mi go Mama... wielokrotnie wracałyśmy potem do "sceny z Lisem"... to był nasz ulubiony fragment... mądra opowieść o oswajaniu, przyjaźni, bliskości, zaufaniu....
...pamiętam, że w szkole podstawowej miałam brać udział w konkursie recytatorskim... i nijak mi "nie wchodził" oraz "nie wychodził jak należy" tekst zaproponowany przez panią polonistkę... ćwiczyłam i ćwiczyłam... i wciąż to nie było to... w wieczór poprzedzający konkurs Mama słysząc jak się "męczę" zarządziła zmianę... ryzykowną!
...nazajutrz podczas konkursu recytowałam fragment z "Małego Księcia"... z Lisem rzecz jasna....  mina pani - bezcenna :) i zasłuchanie szanownej komisji, i brawa... wygrałam... a pani mi wybaczyła :)  zaś w dalszym etapie ogólnopolskim mówiłam już pięciominutowy tekst napisany samodzielnie... no cóż... pod prąd to ja często szłam... oj tak... :)

ale wróćmy do Lisa...
Ola (Lexie's Art) poprosiła mnie o uszycie Liska dla swej Córeczki w prezencie urodzinowym... Nika zakochała się w Lisku z wersji filmowej "Małego Księcia" i marzyła o posiadaniu takiej właśnie przytulanki... 
obejrzałam sporo zdjęć w sieci (bo oglądanie filmu jeszcze przede mną....), zakasałam rękawy, przekopałam pudła z kawałkami polarów, zarysowałam pół notesu.... aż wreszcie siadłam do maszyny :)
i jest - Lis...
gotowy do oswajania :)

Lis osiągnął rozmiar niemal 95 cm wraz z ogonem (tułów = 62 cm)
mnóstwo miękkości do tulenia :D




Nika - życzę Ci mądrych i dobrych Przyjaciół... wszystkiego najlepszego! 
a Wszystkich zachęcam - zajrzyjcie do "Małego Księcia" i opowieści o Lisie...


 P.S. ....jeszcze o Bloggers Quilt's Festival dwa słowa... sam konkurs rozegrał się w dziwnej atmosferze i z wielkim zamieszaniem podczas głosowania... dość powiedzieć, że oddane głosy zaczęły znikać w trakcie Festivalu, a organizatorka nie odpowiadała na maile... cóż... nie mam ochoty tego komentować....
jednakże DZIĘKUJĘ Wszystkim za wsparcie, głosy, miłe słowa... za odzew po prostu...
Tęcza Dobrych Życzeń zajęła ostatecznie drugie miejsce w swojej kategorii, natomiast Wielki Kot wygrał wśród quiltów z aplikacjami! :) :) :)