wtorek, 14 czerwca 2011

cicha chwila...

...miałam dziś trudny, wyczerpujący dzień... intensywny i z kilkoma stresującymi "przygodami"... ufff... dobrze, że mija...  przez okno, nieco zza chmury, zagląda teraz do mnie Pan Księżyc... zaokrąglony, żółty... śliczny...  zawsze uśmiecham się do Pana Księżyca... ot tak... przyjaźnie... i mam wrażenie, że i on czasem posyła mi uśmiech... mamy swoje sekretne zaklęcia... ciii....

w takim oto nastroju, spośród prac czekających na pokazanie tutaj, wybrałam na dziś czerwoną torebkę z małpką... :))  jest energetyczna i radosna, a ja wyczerpana... więc chyba dlatego wybór padł na nią...
to następna torebka z serii "urodzinowy prezent dla dziewczynki" :))  uszyłam ją ponad miesiąc temu.... mój młodszy syn zebrał wywiad jak profesjonalista i wiedziałam, że ma być fikająca małpka, na czerwonym tle, jakieś kwiatki w środku, i................. żółty banan... z banana zrezygnowaliśmy po małej naradzie :)))


 czerwone tło - jest!
 małpka w dobrym humorze - jest!
 jakieś kwiatki w środku - są!
 banana nie ma :)
ale są czerwone gałązki - a może liany - na kieszonce

Pan Księżyc się oddalił, w inne okna może zagląda....
tymczasem chwilo spokojna trwaj, wytchnienia mi trzeba.... nawet w dłoniach niespokojnych niecierpliwość dziś jakby mniejsza.... więc może cichutko, z herbatą w kubku, zniknę sobie w sobie, w siebie... ot tak... na trochę... szzzzz...

niedziela, 12 czerwca 2011

Hefalump...

 ...ech, rozciąganie doby nadal mi się nie udaje....  więc zaglądam tylko na chwilkę pokazać Wam skończoną dzisiaj kolejną poduszeczkę... tym razem z wesołym Hefalumpem - niechaj Was rozśmieszy i pozytywnie nastawi na nadchodzący tydzień :)))

Hefalump w zieleni :)
 
 
 
zielonego słonecznego tygodnia Wam życzę... i niechaj będą już wakacje :)
Wasza ostatnio zajęta zbyt mocno

środa, 1 czerwca 2011

balet i ocean....

...maj mi jakoś tak migiem przeleciał, przemknął... ale oczywiście nie omieszkał dostarczyć przy tym całej góry spraw ważnych i pilnych oraz długiej listy zadań do wykonania... nie dał się - ów Pan Maj - namówić absolutnie na rozciąganie doby... choć prawdę mówiąc ona już i tak bardzo mocno pęka w szwach, więc mu się wcale nie dziwię... 
ja sama także już powoli dochodzę do wniosku, że jednak "kiedyś" spać trzeba...

uszyło mi się przez ten czas bardzo dużo... mam w zanadrzu parę nowości do pokazania... ale ponieważ w kwestii zdjęć mam tu poważne zaległości, to jednak może "po kolei"...  pokażę dziś duet toreb, który wykonałam w lutym i marcu.... pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale......
pierwsza - dla dziewczynki uczęszczającej na zajęcia baletowe... lekka torebka mająca pomieścić baletki i strój... do noszenia w dłoni lub na ukos na odpinanym regulowanym pasku... zamykana na zamek, z dwudzielną kieszonką na drobiazgi w środku... materiał? len w naturalnym odcieniu, pastelowo różowa bawełna i skrawek aksamitu... aplikacja jest odwzorowaniem rysunku-projektu, który wyszukała na tę okazję mama dziewczynki....

druga - dla studentki oceanografii... poproszona zostałam o niebanalną torbę - "worek żeglarski", w którym pomieści się zestaw akcesoriów na basen... mama studentki oszacowała konieczny rozmiar, by wszystko się zmieściło oraz poprosiła o delfina na niebieskim tle czyli w wodzie :)))  reszta należała do mnie.... wykorzystałam mocną niebieską bawełnę z Ikea, skrawki z szarych koszul, bawełnianą lamówkę i sznur w kolorze ecru... a potem dłuuuuuuugo pikowałam morską wodę :)) ...
i kombinowałam "konstrukcję" torby...

a dlaczego te prace to duet?
ponieważ Mała Baletnica i Duża Pani Oceanograf są siostrami, a ich Mama poprosiła mnie o pomoc w stworzeniu oryginalnych urodzinowych prezentów....  Aniu - dziękuję! za ciekawą przygodę z baletem i oceanem :))

BALET
  była odrobina ręcznego szycia :))
wnętrze
 szlufki do przypięcia paska są ukryte wewnątrz
do noszenia na ukos - regulowany pasek

OCEAN
...i delfiny :))
  aplikacje i dużo pikowania....
 na człowieku wygląda tak

...wracam do maszyny Moi Drodzy... bo.... Pan Czerwiec też mi wygląda na pospiesznego :-)
pozdrawiam ciepło i życzę Wam jak najwięcej czasu w czasie :-D

środa, 18 maja 2011

sposób :)

znalazłam sposób!  :-))
na wykorzystanie tkanin niebawełnianych, śliskich i lśniących... z których szyję niezmiernie rzadko, a jednak trochę ich miałam w średnim pudle...  dokupiłam tylko kilka kawałków organtyny i odkurzyłam mały kuferek z zapasami koralików......
po udanym debiucie przyszedł czas na niewielką kolekcję :)  takie oto  ino-ino broszki:


tęczowo zrobiło się w pracowni....
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
od dawna miałam ochotę spróbować... odkryłam, że jest to świetne, relaksujące wręcz zajęcie... zabawa kolorami i fakturami... całkiem przyjemne ćwiczenia z cierpliwości... a w nagrodę - miły dla oka efekt :)
znalazłam zatem sposób na sztuczne szmatki oraz na cichy wieczór... bez maszyny, ale z "pożytecznym i twórczym" zajęciem dla rąk :)

wtorek, 17 maja 2011

Pirat :)

...daję znak, że jestem... że nadal szyję... i że wreszcie uporaliśmy się z informatycznym kłopotem... 
jakoś postaram się wkrótce na spokojnie odpowiedzieć na wszystkie listy, pokazać zdjęcia prac oraz przygotowany kurs... 
dziś jedna z zaległości - poduszka z Piratem..... kolorystyka oraz motyw według ścisłych instrukcji... napracowałam się bardzo, aby aplikacja wyglądał dokładnie tak, jak projekt.... udało się :))

 

...wracam jeszcze na chwilkę do pracowni dokończyć kolejną poduszkę, a potem przytulę się do swojej, tej pełnej snów...  spokojnej nocy Moi Mili i do usłyszenia niedługo...
Wasza