piątek, 25 października 2013

z ostatniej chwili....

z cyklu  "Pracownia ino-ino w terenie"
czyli trzymajcie kciuki, bo jestem wraz z MKKdesign na targach design'u w Lipsku w ramach projektu URBAN CREATIVE POLES...

poniżej błyskawiczna relacja "live"

przygotowania - prace na wysokościach

tadaaam! czyli prawie gotowe :)

 rozczochrańce, koty oraz patchworki w towarzystwie przepięknej biżuterii
Simone Claudii Hamm www.imagineARTglass.de

trochę drobiazgów

grafiki MKKdesign w miękkiej oprawie poduch ino-ino :)

 tyle się dzieje, że klamkowce ciekawie wyglądają ze swego koszyka na świat

 pozdrawiam Was cieplutko,
i biegnę "robić wrażenie" :-)

poniedziałek, 21 października 2013

jesień rozczochrana...

jesienna poducha... w sam raz do przytulenia... miękka i ciepła... puchata po prostu :)



taka rozczochrana JESIEŃ to ponad 300 elementów - mnóstwo resztek dzianin... wpisuje się zatem w akcję uwalniania tkanin z szafy :)


tak oto próbuję nie dać się jesieni... polubić... czuć się dobrze...
ech...

P.S. tutaj można zobaczyć wcześniejsze moje "rozczochrańce"  :-)


piątek, 4 października 2013

małe autko :)

...mam Przyjaciółkę, która raz po raz mówi do mnie przez telefon "znów zasuwam jak małe autko!"... "ja też" - odpowiadam... obie jesteśmy w biegu... na pełnych obrotach... w tysiącu spraw i rzeczy do załatwienia próbujemy nie zgubić drogi... nie pomylić rzeczy ważniejszych od tych tylko ważnych... sprostać... nie pominąć... nie uronić... stanąć na wysokości zadania... i.... nie zwariować... a od czasu do czasu "mieć chwilkę"...
też tak macie, prawda? :)
 
gdzieś w takim biegu uszyłam pewne "małe autko"... na specjalne życzenie i ze specjalną dedykacją... zdążyłam w ostatniej chwili... udało się...



no cóż... idę biec :)
pozdrawiam Was ciepłojesiennie...

wtorek, 13 sierpnia 2013

marzenie....

...gdy byłam małą dziewczynką miałam marzenie - zobaczyć z bliska flaminga różowego... a najlepiej całe stado zrywających się do lotu flamingów! :)
nie wiem "skąd mi się to wzięło", ale to jest jedno z moich najdawniejszych wspomnień...
...trochę później, gdy byłam już całkiem dużą dziewczynką, dostałam w prezencie flaminga "kieszonkowego"... na uśmiech, na szczęście i na dobrą wróżbę... w owym czasie coraz śmielej marzyłam o własnej pracowni... różowy puszysty flaming miał za zadanie pomóc mi uwierzyć w moje marzenie jeszcze bardziej...

dzisiaj odebrałam klucze...
otwierają one drzwi do mojego marzenia... do miejsca, w którym już niebawem zamieszkają tkaniny, nici, maszyna... mój cały kolorowy bałaganik :)... to klucze do pracowni ino-ino :)
siłą rzeczy powierzyłam je flamingowi do pilnowania....


jeszcze długa droga przede mną, ale kolejny krok uczyniony... a z panem Różowym trochę raźniej :)
pozdrawiam Was cieplutko, 

Wasza
w drodze :)



czwartek, 25 lipca 2013

Kot Kwiatowy :)

kiciuś ekspresowy... potrzebny był Komuś na randkę, zamiast kwiatka :)
ów Ktoś poprosił o zieleń i pomarańcz... motywy w kwiatki "same" przyszły mi do głowy.....
i oto jest - Kot Kwiatowy :))

 
pozdrawiam Was serdecznie i zmykam w sny...