środa, 2 maja 2012

fiołkowe wspomnienie...

...dziękuję Wam za pozostawione pod poprzednim postem słowa...
...bardzo... po prostu...

.... Niedzielko, przypomniałaś mi swoim wpisem, że tak właściwie to ja tu nie pokazałam okładki z fiołkiem... choć jest tu z nami cały czas - w pasku bocznym stanowi zaproszenie do albumu z moimi pracami (skądinąd zaniedbanego bardzo, bo wciąż doba za krótka, by aktualizować archiwum uszytych rzeczy)... to jednak nie doczekała się osobnego posta i kilku słów choćby...
czas to naprawić...

oto przed Wami okładka z fiołkiem
 
 
...na poezje Gałczyńskiego... mój ukochany egzemplarz - wyjątkowy, jedyny i sentymentalny... odziedziczony po Mamie... z karteluszkami wśród stron, z zapiskami, z zakładkami z ususzonych fiołków...

okładka uszyta jest techniką PP... powstawała trochę w domu, potem na spotkaniu robótkowym w Krakowie - mieście Zaczarowanej Dorożki, a na koniec na werandzie domu nad Bobrem podczas wyciszających wakacji...
Niedzielko - raz jeszcze dziękuję Ci za tamto spotkanie i Twą wiarę w fiołkowy pomysł...


ile razy jadę do Krakowa, tyle razy w kieszeni torby fiołkowe wiersze ze mną......

8 komentarzy:

  1. Kasiu, brak mi słów, żeby wyrazić swój zachwyt nad ta okładką - jest cudna po prostu. No i do tego skrywa taki ważny i cenny tomik :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne fiołeczki zakwitły na okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna okładka i opowieśc do tego taka cudna, wszytko razem daje magiczny efekt

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna okładka. Z własną historią w dodatku :)
    Zapraszam do mnie: http://www.uaneczki.blogspot.com/2012/05/wyroznienie-dla-mojego-bloga.html#links

    OdpowiedzUsuń
  5. Trafiłam tu przez przypadek i jestem zachwycona. Przejrzałam Twojego bloga od deski do deski... Tworzysz prawdziwe cuda :) Podziwiam i pozdrawiam. Teraz będę zaglądać tu na pewno często :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne.... i okładka i poezje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W takiej okładce cudnie wierszom!

    OdpowiedzUsuń

...już teraz dziękuję Ci za słowa, które zostawisz... dzięki nim wiem, że pracownia nabiera życia...