sobota, 13 lutego 2010

Misio - Pysio...

Misio - Pysio uszył mi się dziś... do utulanek w sam raz...
polarkowy i uśmiechnięty jest początkiem czegoś wielce przytulnego... ale reszta szycia juuuuutro (mam pamiętać o małych krokach, prawda?)... gdy skończę, a Misio otrzyma jeszcze ów "ostatni sznyt" - przyjdę pokazać w całej okazałości...

a teraz utulam i oddalam się przytulić do poduszki...

9 komentarzy:

  1. cudny jest!
    po pierwsze w moim ulubionym kolorku...
    po drugie z ulubionym motywikiem
    ...po trzecie z twoją dokładnością, twoimi zdolnościami, które wiecznie mnie zawstydzają:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny! Taki, że aż nie można się oprzeć, by nie przytulić. Na takeij poduszce na pewno śnią się same dobre sny.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Nooooo, to chyba nie był mały kroczek. :>
    A misio taki misiowaty, że nic, tylko tulić. :D






    Zasieki! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Misio wspaniały! Przytulić się do niego i zasnąć każdy by chciał :-))

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się tym Misiem baaaardzo, bo... to znak, że z ręką lepiej. Całuję i ściskam serdecznie. Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. Uroczy! I w ukochanych kolorkach mojego młodszego :) Ciekawa jestem co tam z nim dalej będzie się działo?

    Serdeczne walentynkowe uściski i buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję Wam moje Miłe :)
    takie słowa bardzo moooocno motywują do dalszej pracy...
    pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za odwiedziny...

    OdpowiedzUsuń

...już teraz dziękuję Ci za słowa, które zostawisz... dzięki nim wiem, że pracownia nabiera życia...