czwartek, 4 listopada 2010

czekoladowy wir :-)

... już kolejna Osoba zaniepokojona tutejszą ciszą zapukała do mnie z pytaniem typu "co u Ciebie?"... więc szybciutko opowiadam: u mnie - czyli w pracowni - szyją się koty klamkowce nową serią, w  starych i całkiem nowych kolorach, szyje się torba dla studentki, i kameleonka czekoladowa, szyją się filcowe zawieszki do telefonów, szyją poduchy i szyć będzie się jeszcze sporo... taki czas :))
i dobrze, bo listopad już wciska mnie w fotel (a dopiero co się zaczął), w odrętwienie i niemoc... więc wir zajęć wskazany.... terapeutycznie :))  by myśli nie wędrowały w dalekie niebyty, tylko były tu i teraz...  i to baaaardzo zajęte :)
...a skoro wir zajęć... to proszę bardzo - wir pełną gębą będzie... bo oto zaczynam pracę nad kolejnym patchworkiem - narzutą... wzór i kolory wybrane - brązy, brązy i brązy na ecru... łaty policzone i wszystko rozrysowane... będzie się działo o tak:

czy Ktoś ma na zbyciu odrobinę międzyczasu? chętnie przyjmę :))

wtorek, 26 października 2010

codzienność zaczarowana...

codzienność...
ubierana w metafory, w słowa w ogóle, to przeważnie "szarość" i "chleb powszedni", prawda?... a gdyby tak spróbować ją zaczarować? a gdyby nadać jej wyjątkowy smak? a gdyby detalem, drobiazgiem odmienić jej "zwykłość" choć troszkę?
hmmm.... czasem próbuję takich czarów... bo myślę, że warto próbować :)
o! na przykład wtedy, gdy Joanna przysłała mi haft z prośbą o stworzenie chlebaka... przyznam, że nie było to łatwe zadanie....  myślałam i myślałam.... aż ze skojarzeń: chleb powszedni, codzienność, szarość lnu i prostota powstał chlebak-kieszeń mający pomieścić chleb i od czasu do czasu bagietkę przełamaną na pół.......

to było latem... udało się nawet zrobić kilka zdjęć w słońcu... więc teraz - w jesienne chłody - mogę pokazać Wam na ogrzanie odrobinę lata i czarów :))


 


sobota, 23 października 2010

straż pożarna na bis...

...ta niebieska straż pożarna spodobała się mamie pewnego chłopca... i....  i powstała straż pożarna na bis... też niebieska, też z sikawką, też dla Jasia...  niby taka sama, a jednak inna... w każdym razie starałam się, by jednak była inna :))


 A może tak zabawa w "10 różnic"? :))
  

czwartek, 21 października 2010

jesień...

jesień... Panie Dziejku... jesień... idzie... przyszła... i ponoć - tak straszą - zaraz pójdzie sobie... ustępując miejsca zimie.... a tymczasem sezon poduszkowy w pracowni trwa... dokładniej - sezon jesienno-poduszkowy...

haft otrzymałam od Joanny z zadaniem zaczarowania w poduszkę... i jakoś tak natchnęło mnie jesiennie :))

zaraz zacznie się listopad... liściopad właściwie... nie lubię tej pory, tego czasu... z wielu względów... ale mam zamiar rzucić się w wir pracy, zająć dłonie... więc może jakoś przetrwam...
posyłam Wam listki zapisane dobrymi zaklęciami... oby jesień obchodziła się z Wami łagodnie.... :))

wtorek, 19 października 2010

kamelonka czarno-biała... i tutorial supełkowy :)

...sezon poduszkowy trwa... jeszcze jest sporo do uszycia... wszak jesień jest najlepszą porą na przytulanie i utulanki, prawda? :)
ale dziś pokażę Wam torbę- kameleonkę, której uszycie zajęło mi duuuużo czasu... czarnego sztruksu nie dało się bowiem szyć nocami, ba! - wieczorami nawet... przy sztucznym świetle, choćby najlepszym, nitki znikały na tle tkaniny, kontrafałdy zlewały się z resztą materii, gubiły się szlufki i inne detale....
na szczęście udało się, a kameleonka black & white (& red) jest już u Joanny, więc mogę odsłonić tajemnicę...

 strrrrasznie trudno w jesienne niesłoneczne popołudnie sfotografować czerń...
musicie mi uwierzyć na słowo, że to ma głębię, zaszewki i kontrafałdy :))

wnętrze torby: kieszonka na telefon i druga dwudzielna na dokumenty, pilnowatko do kluczy (długa taśma z karabinkiem) oraz dodatkowe pilnowatko - karabinek na krótszej taśmie... całość zapinana na zamek...

a podszewka wygląda tak


tu wtrącę, że z tkaniny, która w torbie jest podszewką uszyłam kiedyś dla Joanny taki komplecik... teraz jest więc TRIO :))

torba z szarfą drugą: wszak to kameleonka :)
na drugą szarfę miał być czerwony lub wiśniowy sztruks... na razie nie ma - bo ten kolor zniknął ze sklepów...
ale będę polować nań :)) i szarfa będzie.... tak łatwo się nie poddaję...

*****
a teraz...
tutorial supełkowy

obiecałam kiedyś, że pokażę przy okazji "jak to się przy kameleonce te supełki wiąże"... jest kamelonka - jest okazja, więc zrobiłam serię zdjęć i spieszę wyjaśniać zawiłości... (proszę wybaczyć, niektóre fotki są nieco nieostre, ale zauważyłam to dopiero wtedy, gdy torba była już w drodze do Właścicielki i nie mogłam zrobić nowych)...

 kładziemy szarfę na torbie
ukośnie ucięty brzeg szarfy jest prostopadły do dna torby
podczas całego procesu wiązania
ten fragment szarfy pozostaje niemal NIERUCHOMY

 pozostaly koniec szarfy przekładamy przez wszystkie szlufki

 krzyżujemy końce szarfy,
długi leży na nieruchomym

długi koniec prowadzimy w górę POD nieruchomym

zacieśniamy "skrzyżowanie'

długi koniec wraca w dół,
jest przekładany NAD nieruchomym i skrzyżowaniem

teraz znów POD nieruchomym przekładamy długi koniec ukośnie (dobrze jest przytrzymać wierzch supełka, by się potem ładnie układał)

wiążemy supełek - długi koniec przekładamy "przez dziurę"
(NAD nieruchomym, ale POD wierzchem supła)

ciągniemy oba końce zaciskając supełek...

 poprawiamy sam supeł, prostujemy jego boczne brzegi
i JUŻ! ;-)

supełek od spodu trochę przypomina wiązanie krawatowe
i wygląda tak:

miłego supłekowania.... może odmienicie swoje torby codzienne wiążąc im szarfy z apaszek lub szali?
niech Wam jesień nie będzie ponura :)))