środa, 28 października 2015

Wielki Kot - Blogger's Quilt Festival

....wczoraj opuścił pracownię Wielki Kot - czyli quilt z przygodą... niejedną zresztą :)
ale po kolei...

...Pani Sylwia poprosiła mnie o uszycie ciepłego otulacza dla Koleżanki, która zmienia miejsce pracy... misja do spełnienia: niezwykły prezent pożegnalny od współpracowników... 
Pani Sylwia opowiedziała mi o tym pomyśle całkiem sporo, podesłała rysunki, cierpliwie odpowiadała na moje pytania... najważniejsze sprawy? - pled ma być miły z polarkiem pod spodem... koniecznie z zielonookim kotem i wielkim księżycem... do tego gwiazdy, dach i komin, stosowny napis.....  z taką wiedzą mogłam przystąpić do materializowania wizji :D i to szybko - bo czasu było naprawdę niewiele.... 
i tak mi to wyszło:
 rozmiar ok. 158 cm x 200 cm

quilt jest - jak na mnie - bardzo nietypowy...
po pierwsze mało patchworku w patchworku... prócz wszywania po łuku tarczy księżyca o średnicy 120 cm pozostałe elementy to aplikacje... żadnego zszywania kawałeczków, ech... :)
po drugie aplikacja w wersji XXL... wiecie, że aplikacje są mi nieobce i mam już na koncie sporo tych "trudnych", ze skomplikowanymi albo malutkimi detalami... ale kot o wzroście 78 cm to było wyzwanie :)
po trzecie - ciemne tło i "same gładkie" tkaniny, bez wzorów... w zasadzie w użyciu były tylko trzy kolory, nie licząc zielonych oczu kota i szarych elementów pyszczka... jakże inne to było szycie z tego powodu :)

poznajcie zatem Kota Wielkiego :)
projekt - na dowód swej wielkości sfotografowany w towarzystwie mojej stopy :)

jak widać po stanie podłogi na tym zdjęciu - miałam dodatkowe atrakcje... w tym czasie trwał bowiem ostatni etap remontu elewacji i tarasu nad pracownią... panowie akurat tynkowali i malowali uszkodzoną przez zacieki ścianę "u mnie".... czasem było mi trudno... zwłaszcza gdy trzeba było poruszać się niczym konik szachowy między przestawionymi meblami i uważać, by nie ubrudzić materii... albo gdy pierwsze przymiarki kompozycji odbywały się dosłownie w powietrzu :)

przyszywanie aplikacji trwało i trwało :)

a tu już Kot w pełnej krasie...

i pikowanie, które najlepiej widać po lewej stronie :)

i wcześniejsze etapy pikowania...

 w trakcie pracy...

 gwiazdki wypikowałam na końcu - białą połyskującą nicią... 
a całość rozjaśniłam lamówką w kolorze ecru...

 i jeszcze dodatek - na prośbę Pani Sylwii uszyłam podusię do kompletu...
miała być właśnie z tym kotkiem - gotowym do tulenia :)

 tak oto prezentuje się całość czyli oba koty :D

...nie było łatwo, trudności piętrzyły się w trakcie szycia... musiałam rozwiązać kilka niespodziewanych problemów... no i dawno już tyle nie prułam :) miałam chwile zwątpienia... mogę powiedzieć, że trochę z panem Kotem "darliśmy koty"... ale na szczęście wszystko się jakoś ułożyło i rozstaliśmy się bez gniewu :)
Wielki Kot i jego poduszkowy kumpel są już w Gdyni u Pani Sylwii... w piątek zaś zostaną podarowane Pani Gosi... och, chciałabym zobaczyć Jej minę :)

***
a teraz jeszcze małe ogłoszenie:
otóż za namową moich szyjących Przyjaciółek i za zgodą Pani Sylwii postanowiłam zgłosić Wielkiego Kota do międzynarodowego konkursu - jesiennej edycji Blogger's Quilt Festival, organizowanego przez Amy Ellis.
Kot wystąpi w kategorii Applique Quilts

Zajrzyjcie na strony festiwalu - jest co podziwiać!
Linki do poszczególnych kategorii:
MiniSmallLargeAppliquéArtHand QuiltedHome Machine QuiltedModernOriginal DesignROYGBIVScrappyViewer’s Choice
Blogger's Quilt Festival - Fall 2015
Dodam jeszcze tylko, że duża grupa Polek bierze udział w konkursie - polskie prace są niemal we wszystkich kategoriach :)
Głosowanie rozpoczyna się 29.10. i potrwa do 05.11. Aby oddać głos, należy kilknąć na serduszko w rogu zdjęcia wybranej pracy. W każdej kategorii można oddać aż trzy głosy.

pozdrawiam ciepło i mruczących snów Wam życzę :)

48 komentarzy:

  1. Beautiful work! I also love the Simon's Cat pillow. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już zajawka kota rzuconego na fejsie robiła wrażenie, ale to co tu zobaczyłam ( krok po kroku) tworzenie zlecenia, powaliło mnie.
    Kot, niesamowity, tak wielkość ,jak i jego kształty, nie wspomnę o oczach ,rewelacja.Pikowania bomba. Tu dopiero dostrzegłam gwiazdy i dach z kominem. Z pewnością zajrzę na strony konkursu i oddam kotu sprawiedliwość ;-) Powodzenia, trzymam kciuki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za przemiłe słowa! :)
      i za kciuki!

      Usuń
  3. Kasieńko - po prostu brak słów zachwytu, nad Twoją doskonałą technika, pomysłowością, cierpliwością.

    REWELACJA!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Elu!
      moja niecierpliwa cierpliwość czasem daje mi w kość :) a czasem pomaga w realizacji nawet szalonych pomysłów :))
      ściskam serdecznie :D

      Usuń
  4. Prześliczna! Fajnie, że dałaś się namówić :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia :) Rewelacyjnie uszyłaś tego kota. Bardzo, bardzo mi się podoba coś takiego :) Już słyszę te westchnienia miłujących koty! Gosiaczek ;) pewnie będzie przeszczęśliwy!

    Gratuluję pomysłu p.Sylwii na oryginalny prezent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolciu, dziękuję Ci bardzo!
      cieszę się, że Ci się podoba... to takie inne od wszystkiego co dotąd szyłam... tremę miałam wielką :D
      mam nadzieję, że Gosiaczek będzie uszczęśliwiony :D

      Usuń
  6. Kot na kominie, księżyc jak w Teksasie - wielki i lśniący, zielone oczy patrzą czujnie na ciebie i gwiazdy. Bardzo nastrojowa praca, dobrze, że taka oszczędna w kolorze, nadrabia bogactwem treści. Podoba mi sie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci za tak miły komplement i piękne podsumowanie :)
      pozdrawiam serdecznie! :D

      Usuń
  7. Tek kot jest niesamowity! Swego czasu szyłam sporo aplikacji, ale za coś tak wielkiego chyba nie odważyłabym się złapać. Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo sporej wprawy w aplikacjach ten kot rzeczywiście dał mi się we znaki... ale dotarliśmy do szczęśliwego finału :)
      dziękuję za miłe słowa! pozdrawiam :)

      Usuń
  8. ale super quilt :D swietne polaczenie kolorów :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kot jest genialny! Zgadzam się z Hanną, niewiele kolorów, ale dzieje się wiele :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      jakże miło mi to czytać... dziękuję!

      Usuń
  10. Wow, cute cat (and I love the pillow too!!)

    OdpowiedzUsuń
  11. Och Kasiu - twój kot jest identyczny z nowym kotem sąsiadów: Felix też ma takie ogromne zielone oczy! Ale zamiast śpiewać do księżyca drażni się z Maja. "Mimo to" klikam, bo twój jest świetny!!! Czarne koty przynoszą szczęście... OBY!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci Danusiu bardzo bardzo :)
      i ściskam serdecznie :D

      Usuń
  12. Zagłosowałam, bo jakby inaczej - wszak koty to moja miłość :-))

    OdpowiedzUsuń
  13. A wonderful quilt! Congratulations.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały quilt Kasiu - głosowałam i trzymałam kciuki :) Simon's Cat rozłożył mnie na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję wygranej! Kot jest przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Congratulations! Beautiful quilt!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale PIĘKNY KOCUR !!! Ile to pracy !!! PIĘKNE !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie!! :D
      najważniejsze, że zrobił wrażenie na Obdarowanej :)

      Usuń
  18. Czy Pan Kot to praca zastrzeżona czy jest szansa na replikę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... może kiedyś go znów uszyję, kto wie? :)

      Usuń
  19. Jest po prostu fantastyczny, sów mi brak... Oczy mi się przykleiły do monitora, szczęka opadła na biurko i siedziałam tak kilka dobrych chwil zanim wyjęczałam coś w rodzaju: o... ja... cie... 8)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci pięknie za przemiłe słowa :)
      najbardziej rozczuliło mnie to "o.. ja... cieee" :))))

      Usuń

...już teraz dziękuję Ci za słowa, które zostawisz... dzięki nim wiem, że pracownia nabiera życia...