piątek, 24 października 2014

Żyrafa niespodzianka...

Żyrafki nie było w planach... ba! nawet w zamysłach jej nie było... ani też na karteczkach na "tablicy pilności" w pracowni... ale... niekiedy moja codzienność dla odmiany wymyśla niespodzianki... a ja czasami je nawet lubię :D

jak było z Żyrafką?
najpierw pojawiła się niespodziewana i na dodatek pilna prośba Pani Marioli (jak się okazało później - wiernej Czytelniczki bloga)... potem kilka maili z ustaleniami... a na koniec bardzo ekspresowe szycie i odbiór podusi niemal wprost spod maszyny :)
Pani Mariolu, przy okazji - zapraszam kiedyś już na spokojnie do pracowni na herbatę.....

miałam wolną rękę w kwestii kolorów... tym razem postawiłam na intensywne barwy - seledynowy (jak młoda trawa), ostry pomarańczowy i żółty w ciepłym słonecznym odcieniu.... trochę musicie uwierzyć mi na słowo - bo zdjęcia niestety robiłam przy świetle jarzeniowym, na dodatek w biegu...


mimo ekspresowego tempa pracowało mi się bardzo dobrze... a uśmiech Pani Marioli przy odbiorze poduszki - wprost bezcenny :)

miło jest czasem dostać od losu taką niespodziankę...
a czy Wy lubicie "nagłe zwroty akcji" albo niespodzianki, które trzeba jakoś wcisnąć w cały łańcuszek planów? :)

16 komentarzy:

  1. Śliczna podusia, jak zwykle! U mnie zawsze wszystko na ostatnią chwilę,więc tylko takie nagłe projekty wypalają w sumie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aneczko :)
      a na "ostatnią chwilę" to mam całą kolekcję "zdarzeń"... i najczęściej wtedy następuje tak maksymalna mobilizacja, że wykonywane rzeczy na "za pięć dwunasta" wychodzą najlepiej :)

      Usuń
  2. Kasiu, dobrze widzę? żyrafka puchata? z włosiem? Wygląda super. Pogodna, słoneczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze widzisz, dobrze :) a dotykałaś kiedyś prawdziwej żyrafy? ja tak... wrażenia "aksamitne" :)
      a moja aplikacja tylko polarkowa....

      Usuń
  3. No proszę , zdążyłaś ją sfotografować ! :) Faktycznie wyszła cudnie i bardzo mi się podobała. Dziękuję jeszcze raz i będę nadal wierną czytelniczką , a może uda się kiedyś trafić na Twoje warsztaty, o których rozmawiałyśmy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdążyłam, zdążyłam... w "tsy minuty" :)
      pozdrawiam cieplutko!

      a na warsztaty zapraszam niedługo - 22.11. w Nowej Soli :)

      Usuń
  4. Och kurczaczki, nad wyraz urodziwa Żyrafa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...taka jakby kurczaczkowa troszkę mi wyszła :)

      Usuń
  5. Żyrafia podusia śliczna! Ja się zawsze denerwuje, jak mi takie jakieś "coś" nagle wypada. Ale zawsze się pocieszam, że za każdym razem dobrze się kończyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      a ja różnie - czasem mnie "rozkłada" taka nagłość, a czasem przeciwnie - mobilizuje mocno...
      pewnie to zależy od "kontekstu" :-)

      Usuń
  6. Znaczną część zwierzyńca opanowałaś perfekcyjnie. Podusie ze zwierzętami są urocze. Wyobrażam sobie radość dzieci, do których trafiają te cudeńka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze mi sporo zwierzyńca zostało do opanowania :)
      ale z już opanowanych dumna jestem i dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  7. Zapraszam do mnie po wyróżnienie :-)
    http://onkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

...już teraz dziękuję Ci za słowa, które zostawisz... dzięki nim wiem, że pracownia nabiera życia...