niedziela, 2 lutego 2014

początek....

...spieszę donieść, że przeprowadzka ino-ino stała się faktem! :)

wczoraj w nowe miejsce zawiozłam ostatnie niezbędne akcesoria: nóż, nożyce, żelazko, igły, agrafki, nici... wcześniej dotarły tam już maszyny... a przedwczoraj przeprowadzał się cały kolorowy kram tkanin.... jejkuuuu! było ciężko - nie wiedziałam, że mam aż takie ilości szmatek! :D
moja domowa szyciowa szafa opustoszała i teraz wygląda dość smętnie :) ...zapewne za chwil kilka zagospodaruję ją na nowe sprawy, pozostawiając jedynak jedną półkę na krawieckie to i owo... na przykład na projekty "w toku" czy ubrania do drobnych przeróbek, które będą czynione w domowym zaciszu... bowiem mała Janome została  na posterunku w domu i nadal tutaj mogę szyć :)
jednakże większość obowiązków i przyjemności związanych z szyciem wezmą na siebie nowe maszyny w nowym miejscu....

w pracowni jest jeszcze wiele do zrobienia w kwestii zagospodarowania przestrzeni... czekam (z utęsknieniem!!!) na dostawę ramy do pikowania... a to największy z elementów wyposażenia i dopiero po rozłożeniu go będzie można ergonomicznie rozplanować regały, półki, ustawienie stołu i maszyn... na razie więc jest jako-tako, by dało się sz(ż)yć... tkaniny grzecznie czekają w kartonach na podłodze, a nici tymczasem mieszkają w dużym czerwonym pudełku... brakuje jeszcze miejsca na książki i skoroszyty z projektami... brakuje lambrekinu w oknie (chodzi mi po głowie taki patchworkowy), kwiatków na parapecie, tablicy do projektowania (zwanej chyba thinkpad'em), szyldu na drzwiach - oczywiście patchworkowego.... jest za to echo z powodu pustych ścian :)
ale jest nieźle... ba! jest dobrze, bo mogę pracować! :)

wczoraj odbyło się pierwsze szycie w nowym miejscu :)  oto dowód:
to okno na świat to moja wielka radość! ma trzy metry szerokości i wpuszcza mnóstwo światła mimo, że pracownia znajduje się poniżej parteru :)
i jeszcze ten parapet, już go lubię :) będzie miejsce na drobiazgi, na kwiatki, na przytulność po prostu :)

a tu zdjęcie sprzed kilku dni - przymiarki do ustawień maszyn :)

na koniec zaś pokażę Wam co to się wczoraj "na początek" uszyło w nowym miejscu... cóż, los sprawił, że potrzebna była od zaraz podusia na prezent dla Kamilki... a Kamilka marzenie miała dość mocno sprecyzowane... niemniej jednak mogłam je spełnić :)

pozdrawiam Was najcieplej,
Wasza poprzeprowadzkowa :)

39 komentarzy:

  1. Gratulujemy i podziwiamy w Piotrowicach! Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      bez Ciebie by się nie udało.... dziękuję!

      Usuń
  2. Kasiu! Jak ja Ci serdecznie gratuluję! Przesyłam moc dobrych myśli i życzeń i pozdrowienia. Niech Ci tam dobrze i twórczo będzie! Ja wciąż szukam swojego miejsca...pewnie dlatego naprawdę szczerze cieszę się, ze Ty swoje już masz. ps .poduszeczka to dla małej-milutkiej dziewczynki? pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu dziękuję! każda dobra myśl jest dla mnie cennym skarbem... trzymam kciuki za szukanie Twego miejsca... ono na pewno już istnieje - musisz tylko odnaleźć drogę :) życzę, by się udało...

      taaaa... podusia dla małej-milutkiej dziewczynki :D cóż zrobić, "takie czasy"....

      Usuń
  3. Piękna podusia i pracownia też będzie piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu :) Pięknie u Ciebie i trzymam kciuki za dalszy rozwój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolciu, dzięki...
      kciuk każdy doceniam ogromnie :)

      Usuń
  5. Pięknie. I wyobrazam sobie jakie cuda tutaj powstaną. Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      mam nadzieję, że będzie to miejsce cudów :D

      Usuń
  6. Kasiu - super! Trzymam kciuki za powodzenie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczna podusia, a w pracowni na pewno powstanie wiele fantastycznych projektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję... podusia była ponoć spełnieniem wielkiego skrytego marzenia :D

      Usuń
  8. wspaniale! jestem zachwycona i na pewno wproszę się na herbatkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. liczę na to :D
      zapisałam już na kartce konieczność dowiezienia do pracowni "kubków gościnnych" :)

      Usuń
  9. Piekna pracownia, gratuluje..zycze wielu sukcesow.)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powodzenia w nowym miejscu!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję! Życzę Ci, Kasiu, powodzenia i przyjemnego szycia w nowej pracowni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję za życzenia, pozdrawiam Cię cieplutko!

      Usuń
  12. Gratulacje Kasiu, pracownia już wygląda wspaniale, jak na moje oko:) to zapewne będzie bardzo klimatyczne miejsce. Pozdrawiam serdecznie. Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ado... mam nadzieję, że już niedługo to pomieszczenie stanie się na wskroś "ino-ino" :)

      Usuń
  13. Ojej! I jakie okna! Zapewne zobaczymy niebawem pełne zagospodarowanie tego wyjątkowego miejsca! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak Gosiu, okno to tu jest suuuuuper... i chyba najbardziej mnie cieszy właśnie ta wielka ilość dziennego światła :)
      dzięki za kciuki! każdy kciuk jest dla mnie na wagę złota :D

      Usuń
  14. Gratuluję tak pieknego miejsca i życzę spełnienia i realizacji wszystkich marzeń i planów! W takim miejscu myslę, że wszystko pójdzie "po myśli" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, dziękuję, dziękuję :)))

      Usuń
  15. Już jest fajnie, a będzie jeszcze bardziej! Serdecznie Ci gratuluję i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uhm... jest mi tam fajnie :)
      dzięki Kasieńko!

      Usuń
  16. Jak miło się czyta takie relacje! Powodzenia <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yfciu, to jest "strasznie długo oczekiwane spełnienie marzenia", Ty zresztą wiesz...
      i... warto było czekać :)

      Usuń
  17. Wspaniała pracownia, ach, zazdroszczę, choć ostatnio wzbogaciłam się o maleńki kącik do szycia i maszyny już chować nie muszę:)) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto,
      moje szycie przeszło drogę od stuletniej maszyny w piwnicy Dziadków, poprzez miejsce w kuchni Mamy (chowanie- wyciąganie), własną kuchnię (gdzie ostatecznie maszyna w końcu stała prawie nieustannie na wierzchu), aż do specjalnie urządzonego kąta w sypialni, świetnego, ale maleńkiego... by dotrzeć aż tu - do wymarzonej pracowni....
      wniosek - trzeba marzyć :))
      pozdrawiam ciepluśko!

      Usuń
  18. Życzę powodzenia w nowym miejscu, niech Ci się miło szyje :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję spełnienia tego marzenia i szybko wymyśl sobie następne, by mieć cel :) Podusia wspaniała !

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz, w takim zakątku aż chce się przebywać... Wierzę, że przyniesie Ci mnóstwo pomysłów i jeszcze więcej możliwości... Gratuluję z całego serca...! Tulam mocno...

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulacje !! Poduszka jak zwykle super...choć gdzie te dziewczynki się podziały,co lubią misie? Moja córka też monsterki paskudy lubi;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluje i życzę powodzenia! W takim miejscu to na pewno będzie szyło sprawnie i miło :)

    OdpowiedzUsuń

...już teraz dziękuję Ci za słowa, które zostawisz... dzięki nim wiem, że pracownia nabiera życia...