poniedziałek, 7 września 2009

mała czarna elegantka...

torebeczka urodzinowa... dla naszej Kasi... zwanej w rodzinie "Małą Kasią" cobyśmy się nie myliły nikomu :)
"Mała" już zupełnie dorosła jest i zaraz rozpocznie studia... ech :))
szyłam już dla Kasi różniste rzeczy, ale teraz przyszedł czas na coś godnego Dorosłej Panny...

mała czarna elegantka... subtelna w kształcie i zdobieniach... do noszenia w zależności od okoliczności: nieco zalotnie - na ukos lub zupełnie dostojnie - w dłoni jako kopertówka...
zapięcie na mały magnes, paseczek ma możliwość regulacji lub całkowitego odpięcia....

ot tyle....

Może kiedyś "Mała" zabierze ciotkę Kasię do teatru?.... :D

sobota, 5 września 2009

koci-koci łapki....

kotki klamkowe - taką oto nazwę potoczną noszą te miłe stwory... miękkie kociaki z zakręconym fikuśnie ogonkiem, który służy jako haczyk do zawieszenia kota na klamce na przykład.... mnóstwo kociaków tego typu można znaleźć w sieci... są rozmaite i w różnych stylach....
spróbowałam i ja swoich sił w szyciu klamkowego towarzystwa.... oczywiście najbliższy memu sercu jest gatunek: patchworkowy kot klamkowy :)

Sposób na szycie tego "gatunku" objaśniła mi (oraz podarowała kopię wykroju) MKatarynka podczas naszego marcowego spotkania w Krakowie. [Dziękuję!]
Po zrealizowaniu większości zaplanowanych i innych "nagłych" projektów wreszcie mogłam zająć się hodowlą kotków. I tak zostałam kocią mamą dla sześciu tęczowych kociaków... a niedługo przejrzą na oczka także takie w "kolorach ziemi"....


dla królewny lub księżniczki...


dla elfów lub leśnych ludzi :)

dla wielbicieli nieba lub jagód :)

czwartek, 3 września 2009

Niebieskie Migdały....

Niebieskie Migdały są już daleko stąd...
wreszcie znalazłam chwilkę (w przerwie między życiem codziennym a szyciem nagminnym), by pokazać zdjęcia patchworka w całości i w detalach... czasu na fotografowanie było mikroskopijnie mało, wybaczcie więc, że nie wszystko widać... sesja odbyła się w ogrodzie Gabi [dzięki, Kochana!], w wieczornym słońcu... ech... trudno zrobić dobre zdjęcia takiemu wielkiem jasnemu potworowi... ale może cosik się udało - zapraszam...

kilk-klik i zdjęcia urosną :)

na trawniczku, prawie ;) cały w kadrze....

...żeby skalę wielkości było widać - widać tu też mnie :)

prawa i lewa...
pikowanki prawie wszystkie...

trochę pikowanek...


pikowanek odrobinka...

metka...

mieszkanko w kartonie....

gotowe!


.... a teraz idę odpoczywać od dużej formy... szyję i szyję... i niedługo zagoszczą tu u mnie koty... szzzaaaaa.....

wtorek, 25 sierpnia 2009

od lewej...

... przy "Niebieskich migadałach" praca trwa... po nocy, oczywiście :)
oto kilka fotek późnonocnych, na których patchwork widać od lewej strony....
a po co od lewej? a po to, by było jasne co się już wypikowało... na prawej stronie wciąż istna tęcza kolorów.... bo pisaczki narysowały tam niezliczone ilości tulipanów... poczekajmy do prania i wszystko się wyjaśni :)

szlaczek...

fragment narożnika...

kontrola jakości.... szczypanek i fałdek nie stwierdzono :))

a teraz spaaaać....

piątek, 21 sierpnia 2009

skrawki skrawków....

.... zaglądam na chwilkę, pospiesznie... wybaczcie, że nie odpowiedziałam "indywidualnie" na większość Waszych przemiłych komentarzy - za które bardzo bardzo dziękuję - ale czas mam w ostatnich dniach jak patchwork czyli same skrawki.... zaraz znów do maszyny wracam...
...zanim pokażę nad czym tak pilnie pracuję, chciałabym Wszystkim Zaglądającym podziękować za odwiedzanie pracowni i za słowa... za obecność tu po prostu....

...od jakiegoś czasu próbuję też ułożyć kilka zdań podziękowania dla Osób, które wyróżniły to miejsce w sposób szczególny....
Otóż Domma i Cerie podarowały mi taki oto znaczek:


Kochane - dziękuję Wam bardzo... miło mi ogromnie, że lubicie tu zaglądać... podziwiam Wasze talenty i tym bardziej czuję się zaszczycona niniejszym wyróżnieniem....
...ponieważ czasu mam skrawki, pozwólcie Moje Drogie, że nad "podam dalej" pomyślę w nieco w spokojniejszej chwili... tyle jest blogów - miejsc i zakątków, które lubię... i których wciąż mam niedosyt z braku czasu... ech....

...a teraz szybciutko - co mam pod igłą?
Ano powstaje kolejny patchwork... pamiętacie jak szyłyśmy z Gabi potwory w duecie? Zachwyciłam się wzorem, który szyła Gabrysia (i to nie tylko ze względu na moje ulubione brązy)... kompozycja bardzo mi się spodobała... rozmarzyłyśmy się nawet, by uszyć kiedyś ten wzór w innych zestawach barw... w zieleniach, albo w błękitach...
no to szyję.... niebieski patchwork z paseczków i to ekspresikiem... to będzie mój "rekord toru" jeśli się uda... cóż tak wyszło, a ja jestem wystarczająco szalona, by spróbować :)
Patchwork musi być gotowy najpóźniej na przyszły czwartek... podarujemy go rodzinnie w prezencie cudownej Natalii i miłemu Francois w dniu zaślubin...
ponieważ musi być szybko, więc ten wzór jest idealny - żadnych skosów, kombinacji z licznych paneli składających się z wielu kawałków, precyzyjnego do bólu krojenia i zszywania.... ot, skrawki, skrawki i skrawki.... zużyję zapasy niebieskości :)


całość będzie w kolorze ecru, na środku mnóstwo różnoniebieskich i błękitnych skrawków...
będzie też duuużo pikowanek ;)
ten skrawek skrawków musi Wam na razie wystraczyć :)